niedziela, 2 listopada 2014

Rozdział 3

-Dziękuję za uratowanie babci - powiedział chłopak
Pokiwałam głową że usłyszałam jego słowa
-Dlaczego postanowiłaś jej pomóc ? - spytał i usiadł przy pani Valentine
-nie wiem przypomina mi moja babcię , której już nie ma na tym świecie dlatego - powiedziąłam i otarłam łzę z policzka
-rozumiem ... Nie płacz ..Jestem Harry a ty ? - spytał i patrzył się na mnie
-Melisa - powiedziałam i spojrzałam się na niego on szybko odwrócił wzrok
-Ładne imię ......To Ty dzisiaj nas obsługiwałaś w Nando's ? - spytał
-tak niestety - odpowiedziałam i wzdychnęłam
-Dlaczego niestety ? - spytał i zaczął mnie mierzyć wzrokiem
-Bo nie jestem waszą fanką wręcz przeciwnie nienawidzę was - powiedziałam
-Dlaczego nas nienawidzisz ? - spytał
-Na prawdę nie pamiętasz ? - spytałam i prychnęłam
- A co mam pamiętać -zapytał zbity z tropu
-Brałam udział w X-Factorze razem z Tobą i tym twoim zespołem .... Simon wybierał pomiędzy wami a mną .. Wybrał Was a ja musiałam wrócić do Nando's - powiedziałam
-oh... przepraszam - powiedział i spuścił głowę
-Spoko już się z tym pogodziłam i nawet polubiłam pracę w Nando's ale dzisiaj wy weszliście i wspomnienia wróciły
-rozumiem tak samo miałem kiedy usłyszałem twoje imię - powiedział Hazz
-Dlaczego ? -spytałam z zwykłej ciekawości nie że mu współczuję
-Bo tak samo miała na imię moja dziewczyna która zginęła w wypadku samochodowych w tamtym roku - powiedział
-Przykro mi - powiedziałam i puściłam głowę
-Ej ale nie smutaj - powiedział Harry i się szeroko uśmiechnął ukazując te swoje dołeczki
-Dobrze .... Nie jesteś taki zły jak myślałam - powiedziałam i zrobiłam wielkie oczy bo nie chciałam tego powiedzieć to miało zostać w mojej głowie
-Dziękuje zawsze miło to usłyszeć od kogoś innego niż rodzina , fanki czy przyjaciele - powiedział Lokowaty
-Nie masz za co .Dobra to ja się zbieram . jak chcecie to wpadnijcie jutro do Nando's ..Będzie miło zawsze was tam zobaczyć - powiedziałam i zaczęłam się ubierać
-Na pewno wpadniemy w końcu to ulubiona restauracja Niall'a- powiedział zielonooki
-No okey to będę czekała - powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Okey ... Poczekaj daj mi swój numer to Ci napiszę jak będziemy się zbliżali - powiedział i wymieniliśmy się numerami telefonów
-Dzięki to pa - powiedziałam i się uśmiechnęłam i pomachałam na pożegnanie
Wyszłam ze szpitala uśmiechając się jak idiotka .
"Nie to nie możliwe żebym się w nim zakochała przecież ... Nie..... Melisa ogarnij się " biłam się z myślami .





Oto i on rozdział 3 :D Mam nadzieję że się podoba :D
Na dniach pojawi się rozdział 4 ale i tak liczę na komy :p

1 komentarz: