W drodze powrotnej szłam jak jakaś idiotka najgorszą ulicą Londynu .
Nagle zaczepili mnie jacyś przechodni
-przepraszam któredy do London Eye ? - spytała starsza pani
-Tamtędy ... - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam pod nosem bo przypominała mi moją babcie której już nie było na tym świecie .
-Dobrze dziękuje . - powiedziała i się udała w pokazany przeze mnei kierunek
Był środek zimy a chodniki oblodzone w pewnym momencie usłyszałam buum
odwróciłam sie a kopia mojej babci leżała na ziemi . Szybko do neij podbiegłam .
-Nic pani nei jest ? -s pytałam
Nie odpowiadała w panice siegnełam po telefon i zadzwoniłam po pogotowie które zaraz przyjechało . Zabrali starszą panią do szpitala a ja zabrałam sie z nimi , Wiem co może jej grozić . GDybym to ja upadła to by się nic nie stało ale skoro ona to może mieć wstrząsnienie mózgu. Martwiłam się po jakiś dwóch godzinach badań przyszedł lekarz .
-Kim pani jest dla pani Valentine ? - spytał lekarz
-Spytała mnie o drogę do London Eye i kiedy jej pokazałam usłyszałam huk i jak się odwróciłam to ta pani leżała na podłodze - powiedziałam do lekarza
-Aha rozumiem ... W takim razie nei mogę pani powiedzieć co się dzieje z tą panią . - powiedziął lekarz i już się odwrócił ode mnei
-A mogę do neij wejść ? - spytałam
-Oczywiście - powiedziął lekarz
Weszłam na sale na której leżała pani Valentine . Nie wiem ile tam siedziałam ale z zamyślenia wyrwał mnie dotyk w ramie .
Odwróciłam się i własnym oczom nei wierzyłam .
Dalczego ja
Jak myslicie kto to ?
Liczę na komy :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz