niedziela, 9 listopada 2014

Rozdział 4

Heeejka :D Oto zaczynam zaraz pisać nowy rozdział :D
Cieszę się że chociaż jednej osobie się spodobał :P
Z dedykacją dla Cb :*



Wróciłam do domu poszłam pod prysznic . Nagle usłyszałam że dostałam sms-a . Wybiegłam jak nienormalna z łazienki i poszłam po telefon a właściwie to pobiegłam po niego. Nie wiem co się ze mną działo miałam nadzieję że to Lokowaty napisał mi sms-a . Ale niestety się pomyliłam . To była moja przyjaciółka Patrycja.
"No hej myszunia co tam u Cb słoneczko ? "  uśmiechnęłam się pod nosem i szybko odpisałam
"Hejka Patka Wariatka a u mnie okey właśnie mi przerwałaś prysznic :P a u Cb ? " odłożyłam telefon i wróciłam do łazienki . Po chwili dostałam kolejnego sms-a ale nie spieszyłam się bo wiedziałam że to Pati odpowiedziała. Kiedy skończyłam już się myć ubrałam się w bokserki i bluzkę na ramiączka i postanowiłam odpisać Patce. Wzięłam telefon do ręki spojrzałam na ekran i własnym oczom nie wierzyłam . Na ekranie wyświetliło mi się 1 new message from Harry :) ....Zaczęłam się uśmiechać i jak bym mogła zaczęłabym biegać i piszczeć po całym domu .
"hej księżniczko już jesteś w domu ? ;) " wzięłam głęboki oddech i postanowiłam mu odpisać
"hej tak własnie wyszłam spod prysznica ;) a Ty jak tam ? Jak babcia ? " zdążyłam wysłać wiadomość zaraz otrzymałam odpowiedź
"Ja właśnie dochodzę do domu a babcia świetnie nawet trochę ze mną pożartowała jak sie obudziła"
"To się cieszę że już jest dobrze .. "
"ja też ;) Jeszcze raz dziękuje za pomoc " odpisał
"Nie masz za co dziękować ...Chociaż raz poczułam się potrzebna "
Pisaliśmy tak sms-y do jakieś 3 nad ranem . Dopiero po jakieś 4.30 ożywiłam się bo przypomniało mi się że na 7 do pracy . Hazz poszedł spać a ja stwierdziłam że nie ma sensu . Zaczęłam się szwendać po domu . Zjadłam porządne śniadanie . Pofarbowałam włosy . Uczesałam się  ładnie  . Umalowałam delikatnie. I ubrałam najładniej jak potrafiłam . Nim się obejrzałam była 6.25. Postanowiłam już wychodzić do pracy ... Droga zeszła mi dosyć szybko i już o 6.45 byłam pod Nando's . Jak pomyślałam sobie co mnie dzisiaj czeka a raczej kto przyjdzie poczułam motylki w brzuchu . Weszłam do miejsca pracy założyłam bluzkę ze swoim imieniem i zaczęłam zdejmować krzesła ze stołów . Umyłam podłogę i równo o 7.00 otworzyłam . Jak zwykle nikt nie przychodził od samego rana zawsze było spokojnie co mi dzisiaj przeszkadzało bo przecież w ogóle nie spałam .  Koło 12 zaczęli się schodzić ludzie ... Dostałam sms-a na którego czekałam od samego rana
"Bój się.. 1D podąża w twoją stronę ;) " napisał przystojniak
"haahah już się boję i chowam pod blat :P " odpisałam
'Powinnaś bo Nialler jest straasznie głodny " nie zdążyłam odpisać bo drzwi się otworzyły i weszli do środka . Podeszli do lady i każdy z nich uśmiechał się do mnie szeroko a hazz najszerzej
-nie chce być nie miły ale wyglądasz okropnie - powiedział chłopak w bluzce w paski i sie szeroko uśmiechnął
-Dzięki za komplement wiem bo ktoś pisał ze mną sms-y i nic nie spałam - powiedziąłam i spojrzałam na Hazze który się słodko uśmiechnął .
-Oj przepraszam no nie chciałem na prawde .... Myślałem że będziesz rozsądna i pójdziesz spać - powiedziął Hazz
-Nigdy nie jestem rozsądna - powiedziałam i puściłam mu oczko
-Dobra pogadacie później jestem głodny - powiedział Blondyn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz